Wczoraj moja nastoletnia córka zadzwoniła do mnie w ważnej dla niej sprawie. W słuchawce słyszałam jej rozbawione koleżanki, a sama zostałam wyrwana do tej rozmowy w trakcie robienia czegoś bardzo ważnego, w tle miałam jeszcze dodatkowo ożywioną rozmowę mojego męża z synem. Tak naprawdę niewiele słyszałam z tego, co córka mówiła do mnie i kiedy zapytała: „Mamo, czy ty mnie słuchasz?”, zrozumiałam coś innego i odpowiedziałam: „Oczywiście, że cię kocham!”. W tym momencie zrozumiałam, że jej koleżanki słyszały naszą rozmowę, bo po drugiej stronie słuchawki rozległa się salwa śmiechu.
Nasze nastolatki żyją w natłoku informacji. Dla nich ważne jest to, czy ich słuchamy i rozumiemy. My jednak nie jesteśmy w stanie usłyszeć i zrozumieć tego, co chcą nam powiedzieć, jeśli nie znajdziemy czasu na spotkanie z nimi sam na sam – w cztery oczy, w ciszy, poza całym rozszalałym światem, który nas otacza.
Obie miałyśmy potrzebę porozmawiania, ale czas i okoliczności nam w tym przeszkodziły. Ja usłyszałam coś, czego ona nie powiedziała. A moja Córka mogła mieć wrażenie, że jej nie słucham. Słuchałam, ale nie usłyszałam wyraźnie.
Rozmowa to czas na mówienie i słuchanie ze zrozumieniem, a zatem:
Czasami szukamy wymówek i tłumaczymy się tym, że to nie jest łatwe, że tyle się dzieje, nie mamy czasu, jesteśmy zmęczeni, jesteśmy tylko ludźmi itd. Jednak warto zrezygnować z tych wymówek, ponieważ rozmowa buduje nasze relacje i dzięki niej rozumiemy się coraz lepiej naszym nastolatkiem, bo tak naprawdę tęsknimy za sobą, choć zajęci tak wieloma „ważnymi sprawami”.
Ta sytuacja przypomina mi moje spotkania z sam na sam z Bogiem każdego dnia. Kiedy wstaję rano zanim inni domownicy się obudzą, modlę się (rozmawiam z Bogiem), otwieram też Biblię, żeby usłyszeć, co mój Bóg chce do mnie powiedzieć. Jeśli nie zadbam o to, żeby nasze spotkania odbywały się w ciszy, mogę nie usłyszeć lub nie zrozumieć tego, co On do mnie mówi. Dlatego ktoś nazwał ten czas „cichym czasem” z Bogiem.
Można by sobie zadać także pytanie, czy Bóg czuje się poważany i kochany przez nas, jeśli poświęcamy na rozmowę z Nim kilka minut, nie przerywając sobie dobrej zabawy, żeby tylko coś z Nim „załatwić”? Czy rozumiemy, jakie to szczęście, że Bóg Wszechświata chce z nami rozmawiać?
Bóg nie ma problemu ze słuchaniem i zrozumieniem człowieka, który chce z Nim rozmawiać, ponieważ On zna nasze myśli i zna nasze słowa zanim je wypowiemy. On po prostu wie wszystko!
[…] Rozumiesz myśl moją z daleka […]. Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim, a Ty, Panie, już znasz je całe (Psalm 139:2–4).
Poszukajmy czasu i ciszy na te ważne spotkania z najważniejszymi Osobami w naszym życiu.
Gabriela Piecha